TT
Motocykle

Wyścigi TT na Wyspie Man – moje wrażenia (2)

Naklejka na Hondzie blaknie, jak moje wspomnienia z Isle of Man TT 2017, jednak zanim kompletnie pochłonie je demencja, powiem wam co zrobiło na mnie największe wrażenie.

Isle of Man vs MotoGP

Jestem fanką MotoGP. Przez lata kibicowałam Daniemu Pedrosie. Po jego odejściu sympatyzowałam z Carlem Crashlowem, Johannem Zarco, a nawet z Fabio Quartarato. Żaden z nich jednak nie zajął miejsca w moim sercu na dłużej. Nigdy nie widziałam wyścigów MotoGP na żywo. W telewizji jednak pełne trybuny, flary, gwary, reporterzy. Zawodnicy triumfują, czasem trochę mniej, czasem mają wywrotki, czasem nawet są wynoszeni na noszach. Szczęśliwie zazwyczaj są szybko składani w prywatnych szpitalach, na zapleczu motocyklowego świata i stosunkowo szybko wracają na tor.

Widownia ogląda to wszystko na żywo lub z 10 tysięcy ujęć telewizyjnych kamer. Kamery są wszędzie, nawet tuż za 4 literami zawodników. Ostatnio możemy nawet obserwować, w jakim rytmie bije serce niektórych z nich.

Przyznaje, że nie byłam podczas samego trwania wyścigu na linii start/meta podczas TT. Może też są fanfary, może też są świece dymne i ludzie wiwatują, ale mam wrażenie, że jednak to muszą być dwa zupełnie różne światy. Dla mnie Isle of Man TT to przede wszystkim:

Czekanie

Wyścigi Tourist Trophy odbywają się na ulicach miasta. To oznacza, że dla ruchu publicznego zamykane są na długo przed startem pierwszych zawodników, a otwierane dopiero po południu po przejechaniu ostatniego. Żeby więc dostać się na wybrany odcinek trasy musisz wyjechać wcześniej i tam .. czekać, czekać, czekać. Czekać, aby zobaczyć przez kilka sekund śmiałka, który na rozpędzonej maszynie przelatuje obok ciebie z niewyobrażalną prędkością. Kiedy wszystko się kończy ty nadal czekasz. Tym razem na autobus, który zabierze cie z powrotem do miasta. Sprecyzujmy na autobus na tyle mało zatłoczony, że zmieścisz do niego swą szanowną osobę. Także TT to przede wszystkim czekanie. Jeśli nie masz cierpliwości, lepiej zostań w domu i obejrzyj MotoGP w telewizji.

Prędkość

Jak wspomniałam zawodnicy osiągają średnią prędkość przelotowa na poziomie powyżej 200 km/h. Miejscami rozpędzają się powyżej 300 km/h. Na prostej ledwo ich usłyszysz, a już nikną za kolejnym zakrętem. Największe wrażenie zrobił na mnie widok długiej prostej, która kończyła się skrzyżowaniem i zakrętem 90 stopni. Na rogu stoi dom obłożony na czas wyścigu workami z piaskiem po pierwsze piętro. Prosta zachęcająca do rozwinięcia niesamowitej prędkości i bezwzględny zakręt, który nie wybacza błędów.

Wyspa Man TT

Nortony

Nie ma historii TT, czy brytyjskiej motoryzacji bez Nortona. To właśnie na tym motocyklu odniesiono zwycięstwo na pierwszych wyścigach na Wyspie Man. Sama firma ma bogatą historię. Na jakiś czas zmieniła nawet siedzibę na Stany Zjednoczone. Od 2009 jest jednak z powrotem w Anglii i wygląda na to, że ma się całkiem dobrze. Ciekawostką jest, że Nortony składane są ręcznie. Jeden motocykl składa dwóch pracowników od początku do końca. Żaden filmik tego nie oddaje, ale ten dźwięk … słysząc go z daleka dostajesz gęsiej skórki.

Sidecary

Motocykle, motocyklami, ale to jest dopiero wynalazek. Silnik z supersporta, kierowca na klęcząco, a pasażer robiący jako balast z boku na platformie. Czyste szaleństwo. Mieliśmy szczęście, że jeden startujący sidecarów zepsuł się dosłownie przy nas. Wysiadło z niego dwóch starszych dżentelmenów. Starszych, nie 40+, ale starszych z 60+, a może nawet 70+. Zepchnęli pojazd na pobocze, gdzie mogliśmy podziwiać go z bliska. Po jakimś czasie gdzieś z bocznej drogi podjechał bus, z którego wysiadła m.in równie wiekowa kobieta (zapewne żona, któregoś z zawodników). Wepchnęli sidecara na pakę i odjechali. Co za wspaniały pomysł na emeryturę – ściganie się w jednym z najniebezpieczniejszych wyścigów na świecie.

Sidecar

Crazy eyes, czyli small talk z Guyem Martinem

Spróbuj pogadać z Valentino Rossi albo M. Marquezem. Zakładam, że na MotoGP jest to niemożliwe, a zawodnicy oddzieleni są od zwykłych kowalskich płotem, trybunami, itd.. Na TT możesz spotkać i uciąć sobie pogawędkę np. z Guyem Martinem. Kto oglądał film “Jazda na krawędzi” na pewno kojarzy tego ekscentrycznego zawodnika. My spotkaliśmy go w padoku zajętego rozmową z ekipą. Zawodnicy wyścigów drogowych są dalece bardziej przystępni niż ci ze świata MotoGP.

Guy Martin

Żałobnica

Jednego dnia siedzieliśmy na trybunach, na jednym z zakrętów na trasie. Grzało słońce, a my czekaliśmy już od dłuższego czasu na przejazdy kolejnych zawodników. W pewnym momencie na trybuny weszła starsza kobieta w obstawie kilku młodych ludzi. Była to matka jednego z zawodników, który zginał podczas TT. W MotoGP niezwykle rzadko dochodzi do prawdziwych dramatów. Podczas Isle of Man TT co roku ginie kilkoro zawodników. W 2017 były to 3 osoby. Czuje się to w atmosferze, jaka panuje na Wyspie wśród miejscowych. Dla nas – ludzi z zewnątrz – to widowisko. Coś, o czym będziemy opowiadać, o prędkości, o motocyklach, o sidecarach. Dla mieszkańców i tych, którzy tym żyją to coś więcej. Na drogach Wyspy Man tracą mężów, braci, sąsiadów, przyjaciół. Tutaj nie ma miejsca na ludzką omylność. Nie ma stref bezpieczeństwa. Worki z piaskiem czy snopki z sianem nie uratują cie prawdopodobnie przy takiej prędkości od śmierci.

Wyspa Man TT

Wyścig śmierci

Jeden z zawodników MotoGP – Alex Espargaro umieścił na swoim Twitterze wpis, że jego zdaniem wyścigi na Wyspie Man powinny być zabronione, że to szaleństwo, że giną ludzie. Co ja sądzę na ten temat? Wszyscy startujący w TT to ludzie dorośli. Podejmują ryzyko z pełną świadomością tego, co może się stać. Nie mamy prawa mówić innym, jak mają żyć. Nie mamy prawa mówić, jak mają umierać. Życie, choć tak przecudnie cudowne i niesamowite, jest jednocześnie bardzo wymagające i drastyczne. Do tego zawsze, ale to zawsze kończy się śmiercią. Czasem jest to śmierć we własnym łóżku, czasem na szpitalnej sali, a czasem na drogach Wyspy Man podczas jednych z najniebezpieczniejszych wyścigów motocyklowych na świecie.

komentarze 2

  • Jolanta M

    Nie jestem fanką motocykli tym bardziej wyścigów ,ale czytałam z zapartym tchem i szczerym zainteresowaniem .Gratulacje czekam na więcej …….jednak pomysł na emeryturę mam inny ogródek ,cisza i spokój .Tak każdy ma prawo w życiu wybierać to co przynosi mu zadowolenie .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.