Motocykle

Motocyklistka – objawienie? (2)

Pierwszą część historii o tym, jak zostałam motocyklistką znajdziesz tutaj

Życiowe rewolucje

W pierwszej połowie 2017 roku jestem niespodziewanie zmuszona poukładać swoje życie na nowo. Postanawiam wykorzystać okazję i przeprowadzić się do Gdańska. Dzięki pomocy przyjaciół mam wstępnie zorganizowane miejsce zamieszkania i kontakt do kogoś, kto pomoże mi z pracą. Jednak marzy mi się coś jeszcze. Zanim zamieszkam w Gdańsku, chcę pojechać Hondą na sentymentalną wycieczkę wzdłuż polskiego wybrzeża, a po powrocie znaleźć pracę w branży motocyklowej.

Jak facebook dał mi pracę

Obmyślam plan – zamierzam przygotować CV stricte pod branżę motocyklową i przy okazji mojej wycieczki zostawiać je w mijanych sklepach i salonach moto. Siadam do komputera z zamiarem jego przygotowania. Jednak jeszcze na chwilę wchodzę na facebooka i tam scrollujac ekran napotykam ogłoszenie. “Szukamy pracowników do mającego powstać nowego sklepu motocyklowego w”, i tu nie mogę uwierzyć własnym oczom, Gdańsku! Otwieram komputer, przygotowuje CV i wysyłam na konkretny adres mailowy. Niecały tydzień później siedzę już w pociągu do Katowic, gdzie rozpoczynam tygodniowe szkolenie w siedzibie 4ride.pl.

Najszczęśliwszy czas w moim życiu

Parę tygodni później rozpoczynam najszczęśliwszy okres w moim życiu. Razem z Hondą i Ajkiem jesteśmy już w Gdańsku. Rozpoczynam pracę w 4ride.pl razem z prawdziwym dream teamem. Do tego mamy ogromne wsparcie kierownictwa a sklep i ekspozycja są dokładnie przemyślane, dzięki czemu praca tam to czysta przyjemność. Na wieszakach i półkach wiszą/leżą produkty najlepszych marek. Arai, Shoei, Held, SW-Motech, GIVI, S100 i inne. Do tego szkolenia zarówno w obrębie firmy, jak i u dostawców. Wszystko robione z myślą o profesjonalnej obsłudze klienta. Jestem w raju. Gdańsk spełnia moje oczekiwania w 110%. Wkrótce przeprowadzam się na poddasze willi mieszczącej się w centrum miasta, w środku lasu. Tak, Gdańsk godzi to, co nie do pogodzenia. Po pracy włóczę się Hondą wzdłuż wybrzeża i po Kaszubach, chodzę na koncerty, eventy, zajęcia w Zatoce Sztuki. Proste, acz aktywne życie, od którego nie potrzebuje wakacji.

Ajuś w 4ride
Ajuś gotowy do wysyłki 😀

Pora się stabilizować

Bajka trwa, ale mam gdzieś z tyłu głowy, że moja sytuacja mieszkaniowa nie jest stabilna. Mieszkanie w willi jest niepewne, do tego nie ma możliwości mieszkania tam w okresie wakacyjnym. Podejmuje decyzję, że pora kupić własne MX. Nie mam pełnej kwoty na zakup. Potrzebuje się dokredytować. Dowiaduje się w banku, jakie kryteria muszę spełniać, by pożyczyć brakującą kwotę. Praca w systemie prowizyjnym jest barierą nie do przeskoczenia. Obecny pracodawca nie jest w stanie mi pomóc. Zastanawiam się co zrobić. Problem rozwiązuje się sam. Dostaje ofertę pracy z salonu motocyklowego, gdzie podstawa daje pewność uzyskania zdolności kredytowej. Z żalem opuszczam 4ride. Gdzieś po drodze sprzedaje też Ajka.

Co się polepszy, to się …

Niestety okazuje się, że w firmie, w której od tej pory pracuje są pewne problemy, które poważnie utrudniają wykonywanie moich obowiązków. Składam wypowiedzenie. Zatrzymują mnie obiecując zmiany. Słowa dotrzymują, ale problemy sięgają daleko głębiej. Z końcem sezonu składam ostateczne wypowiedzenie i tym razem nie cofam decyzji. W międzyczasie kwestia mieszkania robi się jeszcze pilniejsza. W willi zachodzą zmiany i już wiem, że przeprowadzka jest nieunikniona. Mogę wrócić i dalej pracować w branży moto, ale boję się, że rozbiję się znowu o te same problemy – sezonowość i brak zdolności kredytowej. Chce już pójść krok dalej. Chce wieszać firanki w swoim własnym mieszkaniu.

Widok z Willi

Ostateczna decyzja

Rozglądam się po Trójmiejskich instytucjach i na rynku pracy, jakie mam możliwości. Rozmawiam z ludźmi. Mam kilka opcji do wyboru. Analizuję każdą z nich. Następnie nie chcąc podejmować pochopnie decyzji na jakiś czas odpuszczam temat. Jeżdżę motocyklem, spotykam się ze znajomymi, chodzę na spacery po lasach, nad morzem, korzystam z dobrodziejstw życia w Trójmieście. W końcu z “zimnym umysłem” wracam do tematu. Już wiem co mam robić. W grudniu 2018 jadę do Anglii. Zostawiam Hondę u przyjaciół i na jakiś czas rozstaję się ze światem motocyklowym.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.